Wszyscy chwycili za sztućce i zaczęli jeść, z wyjątkiem EJ.
Tracy kątem oka obserwowała EJ, ale nic nie mówiła, dopóki nie zjadła kilku łyżek. "Dlaczego nie jesz? Coś nie tak z jedzeniem?"
"Nie. Po prostu nie jestem głodny" – odpowiedział EJ.
Tracy przytaknęła ze zrozumieniem. "W takim razie napij się wina. To takie piękne wino."
"Mam dzisiaj mecz" – EJ wstał i odsunął krzesło. "Jeśli pozwolicie."






