Albert usiadł i patrzył, jak całe gospodarstwo obraca się w perzynę.
Jeśli nie mógł mieć pieniędzy Carla, zniszczy samego Carla.
Był pewien, że Carl gdzieś kręci się po farmie, ale skończył z jego szukaniem.
Teraz był gotów zrealizować swój plan B.
"EJ..." Wypluł to z jadem.
Jego brwi zmarszczyły się ze wściekłości. To imię i osoba, która je nosiła, były przeszkodą w życiu, którego zawsze pragnął,






