Veronica nie wyszła na długo, zanim przybył Julian. Gdy tylko Tiffany go zobaczyła, pobiegła ze zmartwieniem w jego objęcia.
– Chlip, chlip. Julianie, kochanie, jestem tak zdenerwowana. Przegrałam i zawiodłam cię. Nie byłam w stanie pomóc ci w pokonaniu mojej młodszej siostry. Łaaa...
– Tiffany, moja droga, nie płacz. Powinnaś martwić się o siebie, nie o mnie – powiedział smutno Julian, ocierając






