– Obiecałam twojej mamie, że będę się tobą dobrze opiekować, ale ja... – Gdy to mówiła, głos Veroniki zaczął się łamać.
Tiffany zerknęła na czerwonego siniaka na grzbiecie jej dłoni, po czym spojrzała na Veronicę. Zazwyczaj kreowała się na taką silną kobietę, ale teraz zdawała się mieć łzy w oczach. Tiffany nie mogła tego dłużej wytrzymać i osunęła się na podłogę w żenujący sposób.
– Veronico, nie






