Charmine poczuła się, jakby została odcięta, nieuznana już za godną miłości Joey.
— Więc nie dasz mi szansy na wyjaśnienie, jak zwykle, i po prostu założysz, że to ja ją popchnęłam? Znowu? — zaszlochała bezradnie, przypominając Joey o wspomnieniu, które stworzyły wczoraj, kiedy odbyły szczerą rozmowę.
— Oświeć mnie? Daj spokój, Charmine. Widziałam na własne oczy, co się stało. Co jeszcze możesz wy






