Charmine powstrzymała swoje podekscytowanie na widok kobiety, podchodząc do stołu i siadając na krześle.
— Proszę wejść — przywołała ją gestem.
Ciotka Cherrie popchnęła wózek kelnerski do przodu i zaczęła ustawiać dania na stole, jedno po drugim.
— Pracuje pani tu od dawna? — Charmine z zimną krwią rozpoczęła rozmowę. — Wygląda pani bardzo znajomo.
— O tak! Jestem tu od co najmniej dziesięciu lat.






