Oczy Juliana zwęziły się na propozycję McKenzie. Czy naprawdę mogła dać mu to, czego pragnął?
Czy ta substancja... to afrodyzjak?
Jakby czytając w jego myślach, McKenzie wyjaśniła:
– To nie jest zwykły afrodyzjak. Pracowałam nad tą pigułką dziesięć lat. Ona nie musi jej połykać; wystarczy, że jej skóra dotknie tabletki, a będziesz mógł zrobić z nią wszystko, co zechcesz.
Julian spojrzał na McKenzi






