Tiffany otarła łzy z twarzy i wróciła do swojego zwykłego, eleganckiego opanowania. Podeszła do drzwi biura i zapukała.
Oliver spojrzał na jej plecy i niezręcznie cofnął rękę.
Racja, był tylko asystentem. Jakie miał prawo ją pocieszać?
Wewnątrz gabinetu Julian usłyszał pukanie i natychmiast schował pigułkę.
– Wejść.
Tiffany pchnęła drzwi i weszła do środka. Smutku na jej twarzy nie było już widać,






