Tiffany wyła i szlochała, wielokrotnie uderzając się w brzuch, nawiedzana przez smutek i rozpacz.
Julian w końcu uległ, wpatrując się w Tiffany. – Tiffany, uspokój się! – powiedział Julian stanowczym, surowym głosem. – Najpierw się uspokój!
Jednak nawet próbując ją uspokoić, Julian nie wziął podanego mu pierścionka.
– Wystarczy!
Senior Jordan – który do tej pory nie odezwał się ani słowem – nagle






