Charmine wzięła telefon i z kamiennym wyrazem twarzy zapytała: „O co chodzi?”
„O co chodzi, pytasz? Jak śmiesz tak do mnie mówić? W końcu zdecydowałaś się wrócić do domu po tym, jak skończyłaś się włóczyć na zewnątrz? Co myślisz o rezydencji Jordanów: że to miejsce, do którego możesz wchodzić i wychodzić, kiedy ci się podoba, i robić bałagan?” warknął Adam.
Było oczywiste, jak bardzo wpadał w furi






