Oczy Charmine zwęziły się, gdy chwyciła Roberta za nadgarstek, by pociągnąć go za siebie. – Stań za mną – powiedziała. – Nie ruszaj się! Nie zawaham się odciąć ci ręki, żebyś już w życiu nie zagrał w żadną grę! – Słowa te zostały wypowiedziane z pasją i brzmiały jak niebezpieczna groźba.
Mimo że Robert był arogancki i niechętny, aura emanująca od Charmine była tak przerażająca, że ze strachu nie m






