Gotowe.
Nie mając już przed sobą żadnych przeszkód, Charmine pobiegła w stronę piwnicy.
W piwnicy nie było okien; jedynie słabe, żółte światło sączyło się z lampy na ścianie.
Robert leżał na macie tatami w japońskim stylu i spał w najlepsze.
Charmine podeszła i lekko kopnęła go w nogę. – Wstawaj! Idziesz ze mną!
Robert sennie otworzył oczy, a gdy zauważył, że to Charmine, zmarszczył brwi ze zdezor






