Przerażony Robert podążał krok w krok za Charmine; nigdy wcześniej nie doświadczył tak groźnego pata.
Na szczęście mieli ze sobą Ujiego Quina, dzięki czemu udało im się opuścić piwnicę i wyjść na zewnętrzną kładkę. Ponieważ przejście było bardzo wąskie, łatwo mogło dojść do wypadku. Co więcej, Charmine dobrze wiedziała, że Uji Quin nie pozwoli im tak łatwo odejść – musiał mieć zaplanowane coś jesz






