„Tak jest, szefie!” Setka ochroniarzy Ujiego Quina natychmiast pobiegła w stronę kładki.
Ukryci w ciemnościach na zewnątrz rezydencji łucznicy Ujiego Quina byli gotowi wypuścić deszcz strzał na Charmine, gdy ta biegła przez las.
Świst, świst, świst!
Niezliczone strzały poszybowały w niebo, wycelowane w Charmine w ciemnościach. Groty strzał były ostre i spiczaste.
Charmine zmarszczyła brwi. Czy Uji






