Szybko przeprosiłam: „Przepraszam”.
Mruknął cicho na znak potwierdzenia i zapytał: „Czy z dzieckiem wszystko w porządku?”
Pierwszą rzeczą, o którą zapytał na mój widok, było dziecko!
Nagle zrozumiałam, że przyszedł tamtej nocy, by popełnić morderstwo!
By zabić maleństwo w moim łonie!
Nie odpowiedziałam na jego pytanie, pytając: „Kiedy wróciłeś?”
„Przed chwilą” – odparł.
Jego głos był głęboki i zim






