Burza wydawała się przybierać na sile. Nie byłam pewna, czy Zachary usłyszał moje słowa, ponieważ był bardzo daleko ode mnie. Z całych sił starałam się głośno krzyczeć: – Daj mi osiem miesięcy, abym mogła donosić to dziecko. Jeśli nadal będę wtedy żyła… odszukam cię ze zdrowym dzieckiem, dobrze? Czy pozwolisz mi wtedy zostać swoją żoną?
Kochałam tego dumnego mężczyznę stojącego przede mną, który n






