W moim głosie pobrzmiewała irytacja. Dixon zauważył moją frustrację. – Dlaczego? Nie chcesz już nawet odbierać ode mnie telefonów? – zapytał chłodno.
Zganiłam go: – Myślisz, że chcę z tobą rozmawiać?
Resztki uczuć między nami całkowicie wygasły w tym czasie. Tak bardzo nim gardziłam. Naprawdę pragnęłam, by zniknął z mojego życia.
– Caroline – wykrzyczał nagle ostro moje imię.
Krzyknął: – To prawda






