Nie dotarło do mnie to ostatnie słowo, ponieważ wpadłam w jego objęcia i podświadomie objęłam go w pasie.
Odwiózł nas z powrotem do apartamentu.
Moje zamierające serce nagle zabiło mocniej. Zrezygnowana wyszłam z pokoju jak duch.
Zachary stał przodem do okien, odbierając telefon. Cicho otworzyłam drzwi wejściowe. Zamierzałam po prostu niepostrzeżenie wyjść.
Zachary usłyszał drzwi i się odwrócił. Z






