Wczoraj wieczorem, kiedy usłyszałam o samobójstwie matki Zachary'ego, od razu poczułam smutek. Co więcej, nie czułam bólu po stracie bliskiej osoby i uważałam, że jej decyzja była lekkomyślna.
Jednak stopniowo zaczynałam odczuwać ból, udzielił mi się bowiem smutek Zachary'ego. Matką, o której mi właśnie opowiedział, była Luna. Znacznie różniła się od Stelli, tej, która mnie nienawidziła!
Luna koch






