Ponadto przyjaciele i krewni z jego strony byli po prostu zwykłymi ludźmi... Gdybym spacerowała po weselu w towarzystwie ochroniarzy, byłoby to zbyt pretensjonalne!
Leo odprawił pozostałych i sam podążył za mną. Zeszłam na dół i zobaczyłam lekarza rozmawiającego z jakimiś przyjaciółmi.
Spojrzał w górę i uśmiechnął się do mnie. Odwzajemniłam uśmiech, a on wkrótce do mnie podszedł.
Zaczął łagodnym t






