— Eddie, jesteś tam?
Słysząc głos Stuarta, Ghost natychmiast się skrzywił. Rozejrzał się. Nie miał się gdzie schować. Jeśli drzwi zostaną teraz otwarte, Stuart na pewno go zobaczy.
— Cholera. Czy jestem skazany tu umrzeć? — Ghost zaczął narzekać na swój los.
— Jestem tutaj. Stuart nie odważy się ci nic zrobić — powiedziała natychmiast Eddie.
— Ale kiedy wyprowadzisz mnie za drzwi i odejdzi






