Stuart poczuł jej entuzjazm. Uniósł wargi, a potem pogłębił ruchy na jej ustach. Ich pocałunki stawały się coraz głębsze. Jego usta przykryły jej w długim, namiętnym pocałunku, który pozbawił ją tchu. Jej nogi zrobiły się słabe i zaczęła oddychać ciężko i szybko. Poruszył się, całując ją w szyję, w ucho i wyszeptał: "Przepraszam, nigdy więcej nie zniknę. Nie pozwolę ci się już o mnie martwić."
Kie






