Odruchowo Lucianne odepchnęła Toby'ego, po czym ruszyła w przeciwnym kierunku. Chodziło o to, by sprawdzić, kogo ten szaleniec wziął na cel. Kiedy szary Likan wylądował, nie wziął nawet oddechu, zanim nie rzucił się w stronę Lucianne. Wyciągnął długie, ostre pazury w powietrzu i właśnie wtedy, gdy miał ją zadrapać, między nimi pojawił się Xandar. Pazury skończyły, drapiąc głębokie rany na plecach






