Uśmiech Xandara zamienił się w grymas, gdy pochylił się, by wziąć ją w ramiona.
– O to się martwiłaś? Lucy, jeśli dzieci naprawdę tak wiele dla ciebie znaczą, zawsze możemy rozważyć adopcję.
– Chcesz powiedzieć… że nie masz nic przeciwko… nieposiadaniu własnych dzieci? – zapytała Lucianne chropowatym i łamiącym się głosem.
Przytulił ją mocniej, szepcząc:
– Mam coś przeciwko tylko nieposiadaniu cie






