Obudziliśmy się blisko południa następnego dnia, a ja czułam ramiona Atlasa owinięte wokół mnie. Wątpiłam, by mnie puścił, gdyby Fred do mnie nie zadzwonił.
Powiedziałam Atlasowi, że nadal mam pracę do wykonania i muszę wrócić do Foswood wieczorem. Uwolnił mnie i wstał, proponując wspólny lunch.
Mój związek z Atlasem wywoływał we mnie sprzeczne uczucia. Zastanawiałam się, kim dla siebie jesteśmy.






