Gdy Dylan powoli ruszył samochodem, odezwałam się: "Dylan, pomogłeś mi pochować tego staruszka z opuszczonej wioski pod bazą Naviego, prawda?"
"Tak, proszę pani. Pochowałem go za jego domem. Ta wioska jest teraz całkowicie opuszczona."
"Żal mi ludzi z tej wioski" – westchnęłam. "Swoją drogą, kiedy później sprzątałeś bazę, znalazłeś jakieś ślady Stelli?"
Nie mogłam pozbyć się wrażenia, że coś jest






