Zanim zdążyła dotrzeć do Davida, ten nagle uniósł laskę i dźgnął ją w pierś.
– Ty nędznico!
Adeline krzyknęła z bólu, natychmiast chwytając się za miejsce, w które David właśnie ją uderzył. Z jękiem upadła na kolana przed Davidem.
Spojrzała na niego żałośnie, przytłoczona jego mrożącą krew w żyłach aurą. Jej opuchnięta twarz czyniła ją jeszcze brzydszą, a zaschnięte ślady krwi w kącikach ust podkr






