Gdy ręka Tricii zawisła blisko ciała Atlasa, jego zimne spojrzenie przeszyło ją na wylot, sprawiając, że jej dłoń zamarła w powietrzu.
Wyglądała na zagubioną i zdesperowaną, błagając:
– Panie Atlas, proszę oszczędzić rodzinę Ellisów! Niech pan tego nie robi...
Jej wcześniejsza arogancja zniknęła całkowicie. Gdybym nie była świadkiem jej wcześniejszego pokazu zuchwałości, mogłabym współczuć tej dzi






