– Hej, kuzynko. W końcu cię widzę.
Jego słowa mnie zamurowały. Kuzynko?
Widząc, jak moja twarz zastyga, dodał łagodnie: – Porozmawiamy na osobności po kolacji.
Szybko zerknęłam na siedzącego naprzeciwko mnie Ernesta i odzyskałam panowanie nad sobą.
Jego gorliwe zaproszenie sprawiło, że czułam się zdezorientowana przez cały posiłek.
Po skończonym posiłku odciągnęłam Atlasa na bok i opowiedziałam mu






