Ogarnął mnie niepokój, gdy zobaczyłam, że zbiera się do wyjścia w takim pośpiechu. Złapałam go za rękę, chcąc jeszcze raz przypomnieć, by jak najszybciej odnalazł Atticusa, w przeciwnym razie groziło mu niebezpieczeństwo.
– Hmm? O co chodzi? – Zatrzymał się, patrząc na mnie z troską.
– Nie pozwól, by Atticusowi stało się coś złego. – Spojrzałam na niego, czując ściśnięte gardło. Jeśli o nas chodzi






