Widząc Mię, obie zachowałyśmy absolutny spokój. Machnęłam ręką, by podeszła i usiadła.
Podeszła z gracją i usiadła naprzeciwko mnie. Wybrałam ciche miejsce przy oknie z dobrym widokiem.
„Myślałam, że jesteś w domu, odpoczywasz i opiekujesz się dzieckiem?” Po odłożeniu torebki na bok, Mia usiadła i upiła trochę herbaty, którą nalałam.
„Hej! Nie jestem aż tak delikatna” – powiedziałam obojętnie. „Je






