Punkt widzenia Elle
Moje myśli pobiegły z powrotem do wczoraj – czy on nie miał być na imprezie z Mirą? A teraz zjawiał się tu, w posiadłości rodziny Blairów, jak jakiś bohaterski zdobywca.
"Przyprowadziłeś tu te wszystkie wilkołaki – co to ma znaczyć?" zażądałam odpowiedzi, a mój głos zabrzmiał ostrzej, niż zamierzałam. "Zjawianie się bez zaproszenia z całym stadem jest niezwykle niegrzeczne."
Cz






