Punkt widzenia Elle
Rankiem, po naszej wspólnej nocy w hotelu, obudziłam się i zobaczyłam Brada już ubranego w świeży garnitur.
"Dzień dobry" – powiedział cicho, a jego oczy wciąż kryły w sobie ślady czułości z poprzedniej nocy. "Zamówiłem śniadanie. Powinniśmy zjeść, zanim cię odwiozę."
Droga powrotna upłynęła w ciszy, wypełniona dziwnym napięciem, którego nie było wieczór wcześniej. Dłonie Brada






