Perspektywa Brada
Elle nie była zła. Całe szczęście, kurwa.
Mira z kolei wyglądała, jakby za chwilę miała przejść załamanie nerwowe. Siedziała sztywno obok mnie, a ja dosłownie czułem bijące od niej fale dezorientacji i furii. Dobrze. Może w końcu zrozumie, że ta fantazja o naszym powrocie do siebie, którą w sobie pielęgnowała, jest dokładnie tym – fantazją.
Zgodziłem się na ten lunch z Mirą wyłąc






