Z perspektywy Elle
Stałam tam, na korytarzu, patrząc, jak ramiona Miry oplatają talię Brada, i poczułam, jak coś we mnie pęka.
Jeszcze zeszłej nocy Brad dla mnie tańczył. Kochał się ze mną z taką czułością, z taką pasją. Powiedział, że mnie kocha. A teraz był tutaj.
— Elle — szepnęła obok mnie Abigail, a jej głos drżał z niepokoju. — Powinnyśmy wracać.
Ale nie mogłam się ruszyć. Nie mogłam przesta






