Z perspektywy Brada
Właśnie miałem zakończyć dzień, kiedy rozległo się pukanie. Trzy ostre uderzenia, potem cisza. Potem kolejne trzy.
Kiedy otworzyłem drzwi, ledwie poznałem stojącą tam postać. Lester wyglądał, jakby przeciągnięto go tyłem przez piekło.
Uniosłem brew, przyglądając się tej złamanej wersji jednego z najpotężniejszych Alf, jakich znałem. Facet wyglądał, jakby stoczył walkę z huragan






