Gregory rozpromienił się uśmiechem. Zanim Tessa wyciągnęła dłoń, wyprzedził ją, chwytając jej rękę i uśmiechając się do niej szeroko. "Jest pani taka dobra."
Tessa nie mogła powstrzymać w duchu westchnienia.
Bez względu na to, jak pewnie wypowiadała się na temat swojego życia bez nich, wciąż nie potrafiła być surowa wobec tego malucha, gdy stawała z nim twarzą w twarz.
Nigdy nie potrafiła odrzucić






