Dlatego też przestał się do niej zbliżać i nie wywierał już na nią presji, by dłużej jej nie stresować. Rozsądek podpowiadał mu, że na razie wystarczy. Gdyby kontynuował, osoba stojąca przed nim prawdopodobnie rzuciłaby się na niego z pięściami.
Widząc, że nie odpowiada, Tessa powiedziała chłodno: "Panie prezesie Sawyer, proszę nie zapominać, że wciąż ma pan narzeczoną. Robi pan to innej kobiecie






