– Chciałbym ostatecznie się z nim rozliczyć, żeby na przyszłość nie miał odwagi znów z nami zadzierać – powiedział Timothy z kamienną twarzą.
– Prezesie Sawyer, na razie nie będziemy kłopotać pana Jacksona – powiedziała Tessa. – Tim, idę z tobą.
Z początku Timothy skinął głową na zgodę, ale kiedy usłyszał, że chce pójść z nim, zdębiał i natychmiast odparł: – Nie, Tess. Po prostu czekaj w domu na w






