Uśmiech unosił kąciki jej ust. Spodziewała się, że Nicholas jej odmówi, tymczasem on zgodził się ją wpuścić, co napełniło ją euforią. Weszła do jego gabinetu i odezwała się łagodnie:
– Nicholas...
Nicholas spojrzał na nią, gdy wchodziła, a jego twarz nie wyrażała żadnych emocji.
– O co chodzi z firmą Jeremiaha? Myślałem, że twoja rodzina nie zajmuje się technologią. – Od razu przeszedł do sedna.






