Ach, nieważne. Z przymusowego małżeństwa i tak nie wyniknie nic dobrego, pomyślała Stefania. Powiedziała przepraszająco: „Hayley, to, co się tym razem stało, to wina Nicholasa. Jeśli będziesz potrzebować jakiejkolwiek pomocy w przyszłości, śmiało nas o nią proś”.
Hayley zacisnęła wargi i skinęła głową, ale jej spojrzenie na moment zadrżało. W rzeczywistości jej prawdziwym celem przybycia tutaj nie






