Punkt widzenia Atashy
Oddech Cassiana owiał moje ucho, gdy wpatrywał się w sufit. "Xylas."
Król nie wahał się ani chwili.
Wyskoczył zza skały, jakby pajęczyny w ogóle nie istniały, z uniesionym już ostrzem, a jego ciało poruszało się z pewnością, która oznaczała, że podjął decyzję, zanim Cassian w ogóle się odezwał. Pająki w górze poruszyły się, jakby ten ruch zaburzył powietrze, a pajęczyna zafal






