Punkt widzenia Atashy
Wiedziałam, że jego siła powinna mnie przerażać, ale z jakiegoś nieznanego powodu coś we mnie pękło, a strach, który ściskał mi żebra od początku tego koszmaru, w końcu się wypalił.
Wiedziałam, że to nie odwaga. To była złość tak ostra, że mój wzrok skupił się w jeden punkt, i w tym skupieniu zobaczyłam go takim, jakim był.
Zmrużyłam na niego oczy i pozwoliłam słowom przeciąć






