Z perspektywy Atashy
Chciał mojego poświęcenia. Kamień wiedział, że mam przeznaczonego, i nakazywał mi poświęcić się, by go ocalić. To słowo wciąż dźwięczało w mojej czaszce, gdy przebił się przez nie głos, dość głośny, by rozbić ten trans.
– Nie!
Krzyk Cassiana nie był gniewem. Był czystym, obnażonym strachem – takim, jaki rodzi się w mężczyźnie, który już wybrał miejsce swojej śmierci, a mimo to






