Z perspektywy Atashy
Porzucił Cassiana całkowicie i rzucił się na mnie, a czerń wezbrała na jego ramionach niczym pancerz zmieniający się w szpony. Wyciągnął rękę, jakby mógł wyrwać mnie z powietrza, zanim dotrę do kamienia.
Cassian znów zaszczedł mu drogę.
Wpadł na Xylasa w połowie jego skoku, a ostrze błysnęło w poprzek piersi stworzenia, wytrącając je z równowagi na tę jedną, decydującą chwilę.






