Z PERSPEKTYWY ATASHY
Cassian nie puścił mojej ręki nawet po tym, jak żołnierz wprowadził Lady Kenneth do pokoju. Zeszłam z jego kolan tylko dlatego, że musiał siedzieć jak lord przed politycznym przedstawicielem, ale trzymał mnie blisko, nasze krzesła stały obok siebie, a jego ramię spoczywało na oparciu mojego, jakby zamierzał przypomnieć wszystkim, do kogo należę.
Lady Kenneth usiadła naprzeciwk






