PERSPEKTYWA ATASHY
Usłyszałam, jak jeden z żołnierzy Reiny szczeka śmiechem, ale ból to zagłuszył. Ręce mi drżały, gdy wsunęłam palce pod wieko i je uniosłam.
Skrzynka otworzyła się z głuchym zgrzytem.
Ciśnienie eksplodowało na zewnątrz. Uderzyło we mnie tak mocno, że pociemniało mi w oczach. Żołądek mi się wywrócił, nogi ugięły. Uczepiłam się pryczy, żeby nie upuścić skrzynki. Powietrze zgęstniał






