Poczuwszy to ciepło, Ryan uśmiechnął się w sposób, jakiego dawno u niego nie widziano. Wtulił twarz w szyję Eleny, wdychając jej słodki zapach.
– Nie było cię w tym czasie, więc nie miałem nastroju, by chodzić do pracy. Pomyślałem, że równie dobrze mogę zostać w willi i trochę odpocząć.
– Nic dziwnego, że Tina mówiła, iż cię nie widywała. Ciągle powtarzała: „Tylko nie zrozum mnie źle, nie zrozum ź






