Elena odwróciła się i spojrzała na niego zdezorientowana.
Wydawał się bardzo poważny i zdenerwowany...
Ryan wziął głęboki oddech. Patrzył na nią poważnie, otwierając usta. – Eleno... Właściwie chcę ci powiedzieć, że ja... ja...
Puk! Puk!
Nagłe pukanie do drzwi przerwało słowa Ryana.
– Paniczu, Proszę Pani, śniadanie gotowe. Zejdziecie na dół, czy mam przynieść je na górę? – rozległ się głos pani B






