Kiedy Amara zobaczyła Elenę, wyraz jej twarzy zmienił się nie do poznania. Ruszyła naprzód i chwyciła Elenę za ubranie.
– Ty zdziro! Czy specjalnie tu przyszłaś, żeby patrzeć, jak robię z siebie pośmiewisko?
Widząc zagniecenia na swoim ubraniu, Elena natychmiast poczuła cień niezadowolenia. – Zgadza się. Jestem tu, żeby zobaczyć, jak się ośmieszasz. Chcę zobaczyć, jak godna panna Lewis radzi sobie






